Rosja odkrywa karty
Dzisiejsze (29.09.2014 r.) wypowiedzi szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa nie pozostawiają złudzeń co do intencji Rosji i prowadzonych przez Kreml w ostatnim czasie działań.
W wywiadzie prasowym rosyjski minister spraw zagranicznych odniósł się do planów Bośni i Hercegowiny, Macedonii oraz Czarnogóry dot. wstąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego:
"Jeśli chodzi o rozszerzenie NATO, postrzegam to jako błąd, a nawet prowokację"
Siergiej Ławrow w swoich wypowiedziach poszedł jeszcze dalej i celowo lub nie, odkrywa karty:
"To jest w pewnym sensie nieodpowiedzialna polityka, która podkopuje budowanie systemu równego i wspólnego bezpieczeństwa w Europie, równego dla wszystkich bez względu na to, czy jakiś kraj jest członkiem takiego lub innego bloku"
Po tych wypowiedziach można wnosić, że Rosja ingeruje (i to dosłownie) właśnie tam gdzie są nastroje prounijne lub pronatowskie. Najpierw za swoje zachodnie sympatie i dążenia zapłaciła Gruzja, następna była Ukraina. Z odsieczą na Bałkany swojemu sojusznikowi Serbii Rosja nie ruszy, ale zapewne zrobi wszystko, by aspirujące do NATO Czarnogóra, Macedonia oraz Bośnia i Hercegowina miały pod górę.
A na koniec najciekawsze - dlaczego Rosja uzurpuje sobie prawo do wskazywania (i wymuszania) innym, suwerennym krajom co jest dla nich dobre? Najwidoczniej rosyjska dyplomacja oraz cały Kreml nawiązują do historii i konferencji tzw. wielkiej trójki, tj. Stalina, Churchilla i Roosevelta. To właśnie na konferencjach teherańskiej, jałtańskiej i poczdamskiej w/w panowie dokonali podziału Europy na strefy wpływów, wpychając Polskę na długie lata w ramiona Kraju Rad. Najwidoczniej ustalenia konferencji i wielkiej trójki są dla Kremla wiążące. Komentarz jest chyba zbędny...
źródło: PAP