O zbrojeniówce na #TweetupMON
W sobotę, 27 lutego 2016 roku na terenie 1. Warszawskiej Brygady Pancernej im. Tadeusza Kościuszki w Wesołej odbył się #TweetupMON czyli spotkanie szefostwa Ministerstwa Obrony Narodowej z obywatelami Twittera. Obecny był Minister Antoni Macierewicz (@Macierewicz_A), wiceministrowie, dyrektorzy departamentów, generałowie i przedstawiciel przemysłu (Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej).
Oprócz waloru propagandowego impreza ta miała swoją drugą twarz: możliwość bezpośredniej, nieformalnej rozmowy z ludźmi, którzy decydują o bezpieczeństwie Polski, sile naszego oręża i przyszłości polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Kontynuując wątek rozważań, które zainicjowałem artykułem Polski = państwowy? O sytuacji polskiej zbrojeniówki, udało mi się namówić Pana Sekretarza Stanu Bartosza Kownackiego (@BartoszKownacki) na rozmowę o jego wizji współpracy ministerstwa z polskimi zakładami sektora obronnego.
Oto trzy najciekawsze spostrzeżenia, na które szczególnie zwróciłem uwagę:
W zakresie przemysłu zbrojeniowego dysponujemy przepisami ograniczającymi wolny rynek, dzięki czemu możemy wpływać na rozwój własnych zakładów i zapobiegać ich niekontrolowanym przejęciom. Celem tych działań jest zapewnienie Polsce niezależności dostaw i remontów sprzętu w przypadku konfliktu. W tym kontekście kardynalnym błędem była sprzedaż przez Agencję Rozwoju Przemysłu zakładów lotniczych w Mielcu i Świdniku.
Ministerstwo ma świadomość słabej kondycji PGZ, ale widzi oznaki działań zarządu mających na celu naprawę tej sytuacji. Przez 25 lat państwowe zakłady zbrojeniowe wegetowały, głównie przejadając dotacje. Brak impulsu do tworzenia innowacyjnych produktów zaowocował brakiem nowoczesnej oferty i młodych kadr. W biurach konstrukcyjnych i fotelach prezesów od wielu lat siedzą ci sami ludzie, którzy pojawili się tam w ubiegłym wieku. Najwyższy czas na dobrą zmianę.
Zazwyczaj w przedsiębiorstwach prywatnych lepiej gospodaruje się środkami, jednak zdarzają się wyjątki od tej reguły. Istnieją firmy, które przestały się rozwijać i stoją w miejscu. W polskim przemyśle obronnym mamy ewidentne przykłady takiej stagnacji (jednak mój rozmówca nie dał się w tym punkcie namówić na wymienienie konkretnych nazw).
Podsumowując, wygląda na to, że Ministerstwo Obrony Narodowej wiąże z Polską Grupą Zbrojeniową duże nadzieje, licząc, że stanie się ona podstawowym podmiotem dostarczającym wyposażenie Siłom Zbrojnym RP. Jednak ze względu na wieloletnie zaniedbania, konieczny jest czas na naprawę, a to otwiera furtkę do zamówień dla dynamicznych firm prywatnych dysponujących sprzętem i oprogramowaniem na światowym poziomie.